Nie jesteśmy święci

by Strike You Down

supported by
Aleksander
Aleksander thumbnail
Aleksander Those kids know how to do music right!
/
  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.

      name your price

     

1.
2.
(free) 01:28
3.
4.
5.
6.
7.
8.
01:30
9.
01:24
10.

credits

released March 1, 2017

NoPasaran Records

nagranie, mix i master: Maciej Dzikiewicz @ Waiting Room Studio
cover art: Shemyaz

tags

license

all rights reserved

about

Strike You Down Kraków, Poland

contact / help

Contact Strike You Down

Streaming and
Download help

Track Name: Chujowy dzień
Znowu masz wszystkiego dość
Los wybitnie dał Ci w kość
Znów ktoś wkurwił Cie w robocie
Ustrzeliłeś sarnę w locie
Stara w chacie truje dupę
Chciałbyś żeby padła trupem
Nie da się jej zadowolić
Ta to umie dzień spierdolić

Miałeś chujowy dzień
Cóż, każdemu zdarza się
Track Name: Nie jesteśmy święci
Wciąż bardziej zapadasz się
W bagno swoich własnych kłamstw
Nie możesz do ładu dojść
Z tym co w twojej siedzi głowie

Żyj tak byś nic nie żałował
Wiesz że tak nie da się
Zaakceptuj swoje błędy
Z porażkami pogódź się

Ten świat pochłania cię
Nie możesz zaczerpnąć tchu
Przeszłości nie sposób zmienić
Naucz się z nią w końcu żyć

Poczucie winy jak robak
Pod twą skórą gnieździ się
Jeśli mu na to pozwolisz
Bez wahania pożre cię

Nikt z nas nie jest święty
Nie da ukryć się
Co dzień wybieramy
Bardzo często źle
Masz prawo do błędów
Ma je każdy z nas
Wszystkie nasze grzechy
Niech oceni czas
Track Name: Sobota wieczór
Sobota wieczór, skończył się mecz
Nie masz pojęcia gdzie dalej iść
W twej pustej pale zrodził się pomysł
By bez powodu dać komuś w ryj
Nie mam pojęcia co cię frustruje
Twoje problemy nie obchodzą mnie
Nie będziesz na mnie leczył kompleksów
Dobrze ci radzę - odpierdol się!!

Nienawiścią wykarmieni, w ślepym strachu wychowani
Myślą, że są zajebiści a są zdrowo pojebani
Jak was kurwy nienawidzę, wy naziole pierdoleni
Nie ma dla was tutaj miejsca, wszyscy macie skończyć w ziemi!!
Track Name: Tysiąc twarzy nienawiści
Wciąż trudniej jest
Ocenić co jest złe, co słuszne, a co nie
Co dzień ktoś wmawia Ci
Kto ma rację bytu, kto nie ma prawa żyć!

Linia zatarła się
Pod wieloma maskami ta sama twarz
Wściekłość wylewa się
Spod każdej z nich, wchłaniając świat

Wszędzie pełno skurwysynów
Każdy dba tylko o własny interes
Szczytnymi ideałami
Wycierają sobie gębę!

Nie słuchaj ich!
Nikt nie ma prawa Ci mówić jak życ
Rozum swój własny masz
Otwórz i oczy i sam
Kreuj własny świat
Track Name: Weź się w garść (gość. Biskup/Mentally Ill)
Ile już razy twierdziłeś że
Nad wszystkim kontrolę masz
Nędzna ofiara własnych słabości
Chcąca zachować twarz
Przez swoje błędy ciągle sie miotasz
Jak na wietrze liść
Jedyny kompan Twoja głupota
Nie masz już dokąd iść

Przestań się staczać po równi pochyłej
Weź się w garść!!
Pamiętaj, że raz się żyje
Weź się w garść!!
Nikt za ciebie tego nie zrobi
Weź się w garść!!
Sam decydujesz jak życie się toczy
Weź się w garść!!
WEŹ SIĘ W GARŚĆ!!!!
Track Name: Czekając na sobote (gość. Przemek/The Bastard)
Każdy kolejny dzień
Sprawia, że wyć Ci się chcę
Wokół siebie ludzi masz
Których nawet nie chcesz znać
Ty wiesz jak jest
Kiedy życie tłamsi Cię
Nie możesz doczekać się
Na ten jeden dzień!

Cały tydzień męczysz się
Masz wszystkiego dość
Dziś możesz na całość pójść
Sąsiadom na złość!!

Ten świat ciągle ciągnie nas w dół
Podcina skrzydła, łamie nas w pół
Nie możesz stąd wyrwać się
W swoich szponach trzyma Cię
Ale jest taki dzień
Gdzie nikt nie wpierdala się
Kiedy możesz sobą być
Olać problemy i z nami pić

Cały tydzień męczysz się
Masz wszystkiego dość
Dziś możesz na całość pójść
Wyładować złość!!

Ten świat ciągle ciągnie nas w dół
Podcina skrzydła, łamie nas w pół
Ale jest jeden taki w życiu dzień
Gdzie nikt nie wpierdala się

Czekaj z nami na sobotę
Baw się i nie martw co potem!
Track Name: Opowieści z Miasta Maczet
To opowieści z Miasta Maczet!!
Jeśli nie wierzysz zajrzyj do nas
Wszystko to zobaczysz!!
Policja walczy z kibicami,
Walczą subkultury
To nasze życie, to są nasze mury!

Niewolnicy korporacji w przepełnionych autobusach
Chuligani na ulicach, skurwysyny na mównicach
Wszędzie korki i spaliny, nie ma nawet czym oddychać
Studentów jest tylu, że zniżkę goni zniżka!!

Opowieści z Miasta Maczet!!
Przyjedz do nas to zobaczysz!
Track Name: Bariery
W ciemności każdy z nas wygląda tak samo
Nie widać czy ktoś jest dobry czy zły
Nie masz pojęcia co ma już za sobą
I czy kiedykolwiek podałbyś mu dłoń

Przy zapalonym świetle szukamy problemów
Stwarzamy świat pełen barier i wad
Jak wściekłe psy patrzymy sobie w oczy
Czy zawsze tak jest, czy musi być tak!?
Track Name: Orła cień
Nie trudno zgadnąć, że jesteś przygłupem
Flagę falangi wsadź sobie w dupę
Rzymskim salutem jebnij się w pałę
Jak kurwo zdechniesz będzie wspaniale!!

Ssij chuj!!
Track Name: Scenie wierni
Nigdy nie będę taki jak wy
Nigdy nie zdradzę swoich ideałów
Nigdy za pozą nie skryję się
Wśród morza fałszu będę skałą!
Jak chorągiewki wciąż gniecie się
Wyciągnę z ziemi
I złamię was!

Nie możesz znieść, że jestem tu
Jak w oku sól dla takich jak wy!

To jest nasze miejsce
To jest nasz świat
Odejdziecie stąd
My będziemy trwać!

Na zawsze!!

To my!! Zawsze scenie wierni
Dla wrogów mamy zaciśnięte pięści
Kilka słów na zawsze w sercach wyryte
Hardcore aż do śmierci!